Ludzie zrezygnowali z nieba – ale nie na długo. Bóg nie zdążył nawet mrugnąć, nim najpierw się do niego wprowadzili, a potem go wyeksmitowali.

Dmitry Glukhovsky (z książki Futu.re)

Autor: Dmitry Glukhovsky
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko

Wydawnictwo: Insignis

tytuł oryginału: будущее (Futu.re)
data wydania: 4 marca 2015
ISBN: 9788363944483
liczba stron: 640
kategorie: fantastyka, fantasy, science fiction

Wyobraź sobie świat, w którym ludzie zdobyli w końcu nieśmiertelność, niezliczona liczba pokoleń w końcu dokonała tego i sięgnęła szczytu, teraz możesz żyć wiecznie, możesz być wiecznie młodym, możesz teraz osiągnąć wszystko bez obaw, że nie wystarczy Ci czasu, ale czy na pewno? Tutaj zaczynają się komplikować sprawy, ponieważ to co wydaje się czymś niesamowitym staje się przekleństwem tego świata … Europa, demokratyczny i równy byt zapewniający każdemu dostęp do nieśmiertelności, ale jak ciemne sekrety skrywa wiedzą tylko ci, którzy to wszystko przeżyli. Ludzie nie mogli poradzić sobie z selekcją naturalną, kto miał przeżyć, a kto nie, w ten sposób ziemia stała się zatłoczona na niespotykaną nigdy dotąd skalę. W końcu zostało postanowione prawo w Europie, chcesz żyć wieczność? Nikt Ci nie zabroni, ale… Ale nie możesz mieć potomstwa. Chcesz założyć rodzinę? Zostanie Ci raptem niespełna dziesięć bądź więcej lat życia z pociechą, aż umrzesz. To jest cena posiadania dzieci – życie za życie. Jednakże oczywiście bywali i tacy co odważyli się posiadać potomstwo bez wiedzy władzy, wtedy wkraczali Oni … Zamaskowani w maskach Apollina, zwących się Nieśmiertelnymi, jako prawa ręka Europy sprawuje kontrolę i wyznacza najwyższą karę tym którzy …

Uśmiecham się. Uśmiecham się zawsze, gdy czuję ból. Co innego mi pozostało?

Dmitry Glukhovsky (z książki Futu.re)

Lecz to słowem wstępu, przecież recenzja nie może być kalką scenariusza książki, prawda? Futu.re jest książką z gatunku Sci-Fi i, wbrew pozorom, nie jest ona usłana różami, wręcz przeciwnie, czytelnik od razu zostaje ostrzeżony o fakcie, że owa książka skierowana jest do dorosłych czytelników, oraz, w moim odczuciu, do osób, które będą w stanie docenić jej kunszt, a w niejednym momencie zaskoczy ona nas swoją brutalnością. Wcielamy się w osobę zwykłego szeregowego żołnierza „717” i ten numer nie jest tutaj przypadkowy. Książka doskonale pokazuje jak 717 stał się ofiarą tych, do których został zmuszony dołączyć, do grona Nieśmiertelnych. Wyprany z uczuć, zaszczuty na każdym etapie swojego żywota od małego, że za każdy najdrobniejszy występek nieposłuszeństwa zostanie on ukarany w swoim „internacie” – w moim osobistym mniemaniu w więzieniu o zaostrzonym rygorze byłoby lepiej niż tam, lecz tutaj zachęcam Was do przeczytania książki aby zrozumieć o jakiej skali mówię, a to co możemy wyczytać nie raz wprawi nas w osłupienie, strach, przerażenie, ale wciągającą wciąż ciekawość, która za rękaw ciągnie nas ku rozpadlinie rozpaczy nazywanej „Życiem”…

Oni chcą Cię złamać. A jeśli będziesz z gumy? Po prostu bierzesz prawdziwego siebie i chowasz wewnątrz tego siebie z numerkiem. Najważniejsze to tak go ukryć, żeby nie znaleźli przy przeszukaniu, rozumiesz? Nawet jak wlezą ci z latarką do kiszek. Ty to ty! Chcą cię przerobić, więc po prostu pozwól im myśleć, że im się to udało. I wtedy wyniesiesz stąd prawdziwego siebie schowanego w swoim fałszywym ja. Proszą, żebyś przysiągł – przysięgnij. To wszystko słowa, one nic nie znaczą.

Dmitry Glukhovsky – Futu.re

717, ponieważ tak nazywa się główny bohater, rozpoczyna swoją historię w czasach, o których już mówiliśmy, przeludnionych i w chwilach gdzie ludzie stają się „nieśmiertelni”, wolni od wszelakich chorób i wiecznie młodzi, a on sam będąc wspomnianym też już żołnierzem „Nieśmiertelnych”, który służąc Europie w świecie gdzie ludzka populacja musi być skrupulatnie kontrolowana aby utrzymać się w ryzach, bo ile jeszcze zniesie świat gdzie energia, woda i powietrze jest na granicy wyczerpania, gdzie co rusz wspaniałe widoki, lasy czy miejsca znikają w cieniach wieżowców i nie raz owe wieżowce pochłaniają całkowicie architektury, które w naszym świecie nazywamy po prostu wspaniałymi, w Futu.re tracą one na znaczeniu, a często stają się po prostu gruntem pod kolejne wieżowce. Religia, religia w czasach gdy ludzie mogą żyć wiecznie? Bujda, religia stała się praktycznie w tych czasach nieważna, został również w niej zawarty obraz szokujący osoby wierzące czy religijne, to jak wszystko zostało ze sobą poprzeplatane jest wstrząsające, a zarazem pokazujące jak można, a jak trzeba żyć. Futu.re, książka, która pokazuje zarazem obraz tego jak wyprany całkowicie z uczuć i bezwzględny człowiek znów zaczyna mieć uczucia, niejedna osoba powie, że miłość przezwycięży wszystko, a co jeżeli powiem, że miłość warta jest tyle ile fałszywe imię, paczka prezerwatyw i spotkanie w kubiku z obcą osobą, a potem zniknięcie w morzu ludzi? I tak jak książka trafnie mówi na swej okładce, kiedy autor pisząc serię Metro był jeszcze chłopcem, tak pisząc Futu.re stał się mężczyzną.

Rywalizacja z Bogiem straciła już sens, bo dawno się z nim zrównaliśmy. Kiedyś wieczny był tylko on, teraz – każdy. Zawędrowaliśmy nawet do nieba, ponieważ bogiem jest teraz każdy z nas, ponieważ teraz słusznie się nam ono należy. Boga nie trzeba było nawet obalać – uciekł sam, w kobiecym przebraniu i zgoliwszy brodę, a teraz błąka się gdzieś pośród nas, mieszkając w kubiku dwa na dwa na dwa i łykając na śniadanie antydepresanty.więcej

Dmitry Glukhovsky – Futu.re

Futu.re to nie jest pozycja dla każdego, jej ostre nie raz sceny, brutalność, czy erotyka zakrawająca o najbardziej brutalne fantazje może wydawać się na pierwszy rzut oka odstraszająca oraz sam bohater szorstki i oziębły, ale z czasem książka zaczyna wciągać szalenie, pochłaniamy kartkę za kartką, nie możemy przestać, bo nęka nas myśl „A co jeżeli …”. Czytamy od rozdziału do rozdziału, nie chcąc przerywać, a historia jaką zafundował nam sam autor chociaż wydaje się niemożliwa, jest niestety, przykro mówiąc, bliższa temu światu niż nam się tylko wydaje, a wiele faktów w niej przeplecionych wydaje się być po prostu wycięta żywcem z życia, jednakże! I nie tylko brutalnością, erotyką czy czymkolwiek złym sobie zamarzymy, książka stoi, wbrew pozorom, pod tym całym płaszczem nienawiści dla świata, służby i wszystkiego co można spotkać w trudach i ciężkich czasach, decyzji o konsekwencjach ponad umysł przeciętnego człowieka, znajduje się wciąż on … Człowiek.

Zatem reasumując teraz powoli recenzję. Choć nie jest ona typową recenzją z krwi i kości, a bardziej opisowym zachęceniem was do przeczytania książki Futu.re, wierzę, że każdy z Was znajdzie coś tutaj dla siebie, bo obraz, który ja przedstawiam, to obraz jaki w moim umyśle został stworzy rękami autora za pomocą przekazu książki, a sama książka nie jest warta uwagi. Po prostu każdy musi zapoznać się z losami bohatera 717 „Jana”, który stawił czoła lękom o jakich dzisiejszy świat nie słyszał, a usłyszy wkrótce gdy to wszystko przerośnie nas.

 

Zdjęcia wykorzystane w recenzji zaczerpnięte z google grafika.