Książko, Ty jesteś jak zdrowie, ten tylko się dowie jak cenną jesteś gdy Cię straci… I tak oto prawdziwie rodzimym akcentem rozpoczniemy nasze przemyślenia, a pierwszy temat stosunkowo neutralny jaki wejdzie na karty jest porównanie tradycyjnych książek kontra nowoczesnych e-booków. Niby każda forma czytania jest dobra, ale czy lepsza w naszym odczuciu jest książka, którą mamy w rękach czy kawałek krzemowej technologii mający imitować książki? To i wiele więcej przemyśleń czeka nas już teraz.

„Telewizja to tylko zastępcza rozrywka dla mózgu, kto nie czyta, ten właściwie nie potrzebuje już głowy, nie mówiąc oczywiście o wyobraźni i fantazji”

Billie Joe

Zacznijmy od tradycyjnego światopoglądu – książka. Dla wielu osób pierwsza książka to skojarzenie z szkołą, z lekturami szkolnymi, których znacząca większość albo nie chce czytać, albo nie czyta wcale, bo jest do tego przymuszana – i tu uważam jest pierwszy błąd i droga do tego jak zniechęcić młode pokolenie do książek. Osobiście jestem osobą, która do książek przekonała się dopiero w wieku dorosłym. Zawsze stroniłem od nich, trzymałem z daleka uważając za coś co było na mnie wymuszane, represjonowane i wciskane na siłę „czytaj bo nie zdasz …”, i to właśnie podejście na moim osobistym przykładzie podziałało bardzo w przeciwną stronę, odpychając mnie od bajecznych krain, światów i wszystkiego co czeka na odkrycie, a książka kojarzyła mi się ze złem wcielonym, nawet po dziś dzień wypominam sobie to jako błąd. Ale to nie była też całkowicie moja wina, wina leży w podejściu osób, które mają nas nauczyć podstaw tego życia! Książka nie może być czymś co sprawia, że na samą myśl wzdryga nas przed ciężkim tomiskiem zapisanym niezrozumiałym językiem, który musimy znać aby ta osoba odczepiła się od nas i zapomnieć. Książki powinny być przedstawiane jako coś wyjątkowego, coś wartego każdej naszej chwili, jako elementu który w naszym życiu powinien odgrywać istotną sprawę, a dzięki temu samoczynnie napędziłaby się wyobraźnia, kultura, znajomość słów językowych barwniejszych, budowa zdań itd. Książka sama w sobie powinna być łączona z zabawą, powinna być traktowana jako coś czego nikt inny nie może nam pokazać, a co możemy przeżyć sami, ponieważ możemy tylko my sami powiedzieć co czuliśmy, a każdy z nas jest wyjątkowy dlatego ile ludzi, tyle historii.

„Łatwiej niektórym książkę napisać, niż drugim ją przeczytać”

Alojzy Żółkiewski

Jednakże wróćmy do naszego wiodącego tematu, w kwestii przemyśleń co jest lepsze, tradycyjna książka czy e-booki? Cóż, tutaj warto pochylić się nad oceną tradycyjnej książki i formy elektronicznej, każda z tych stron zawiera wszystko co jest nam niezbędne do przekazania czy to surowy tekst, czy też ilustracje, ale tu chodzi o to co wolimy. Ja osobiście jestem zwolennikiem książek tradycyjnych, uwielbiam czytać książkę i czuć farbę drukarską, czuć pod opuszkami palców fakturę papieru, słyszeć dźwięk wertowanych kartek, czy używać zakładki. Z przyjemnością również spoglądam na swój regał widząc jak książek przybywa, jak to staje się pasją którą mam z kim dzielić i to uważam za wyjątkowe, bo książki są jak narkotyki – uzależniają, lecz nie krzywdzą, a sprawiają, że świat staje się piękniejszy w naszych oczach. Ale czy to samo może powiedzieć e-book? Cóż, jest to wciąż książka, ale zamknięta w czytniku, nie poczujemy pod palcami faktury papieru czy farby drukarskiej, a co najwyżej zapach plastiku i ciepło z baterii. Zarówno czytniki mogą się rozładować jak i e-booki uszkodzić, książki też nie są bez wady, ale czy książka może się rozładować i już jej nie odczytacie? Argument na argument, ścierać się można do woli, jednakże myślę, że czas powoli podsumować.

„Literaturze nie są potrzebni wielcy pisarze, ale wielkie dzieła”

Aleksander Kumor

Reasumując, jak powiedziałem, osobiście jestem zwolennikiem dobrej książki, którą trzymam w ręce, a nie raz kupując książki za cenę… Cóż, już wręcz śmieszną, bo nowe książki osiągają ceny 30-40zł co jest wydatkiem sporym jak na jedną książkę, przyznaję. Ale naprawdę ciekawe perełki kupowałem za cenę 5zł od książki, zaznaczam, że nowej, nie zniszczonej, tylko nowej, która zalega gdzieś sobie w księgarniach i odbierając nie raz paczkę, czuję niesamowitą ekscytację, otwierając karton i znajdując w środku to co pragnąłem. Kolejne książki, kolejne historie bohaterów, które napędzają do tego aby może kiedyś samemu napisać książkę? Jednakże wciąż uważam i powtarzam sobie może błędnie, że moje umiejętności są wciąż zbyt dalekie od tego aby pisać, a może to błąd i warto spróbować? Na takie przemyślenia przyjdzie jeszcze zatem czas.

Zdjęcia i cytaty wykorzystane z google grafika i google.